^Back To Top
 


Moja przygoda z Samoyedem rozpoczęła się w roku 1996.
Zafascynowana rasą rozpoczęłam żmudne poszukiwania szczeniaka co w ówczesnych czasach wcale nie było takie łatwe, ponieważ Samoyed był w naszym kraju oględnie rzecz ujmując – mało popularny. Po długotrwałym wertowanianiu ogłoszeń w prasie wreszcie udało mi się znaleźć hodowlę         „Z Edkowej Zagrody” (jedną z pierwszych w Polsce hodowli Samoyedów). To tam właśnie 07 lipca 1996 roku przyszedł na świat miot B, którego rodzicami zostali: DASCO Alatna – pies pochodzący z Czeskiej hodowli oraz suczka NEVE - importowana do Polski z Francji. Jakże ogromna była moja radość kiedy okazało się, że jest jeszcze dostępny jeden piesek z tak wspaniałego skojarzenia.
I wówczas do naszego domu zawitał Bond z Edkowej Zagrody vel Monty (07.07.1996- 27.11.2008). Był to pies wyjątkowy - zawsze potrafił wyczuć nastroje domowników, dzielił z nami radości i smutki. Dzięki niemu moje dzieci rozwinęły w sobie bezgraniczną miłość i szacunek do zwierząt. Kiedy po dwunastu latach odszedł za Tęczowy Most, odczuliśmy to jako stratę prawdziwego przyjaciela.
Po odejściu Montyego bardzo długo, bo prawie trzy lata nie mogłam zdecydować się na wprowadzenie do domu kolejnego psa. Myślałam nad różnymi rasami min. o Akitach Japońskich. Była to jednak dla mnie całkiem nieznana rasa (widywana jedynie na spacerach) - zaczęłam więc czytać i... doszłam do wniosku , że to jednak nie jest dobry pomysł. Wiem, wszystkie rasy psów mają coś w sobie, ale pod jednym dachem z nami może żyć tylko Samoyed.
Po analizach i wielogodzinnym studiowaniu Polskich Hodowli dokonałam wyboru i od 1 maja 2011 r. zamieszkała z nami Sonata Arctica BRITTA O'SNOWSTAR vel Mischa. Wraz z Mischeńką wróciła (chociaż nie wiem czy kiedykolwiek odeszła) fascynacja Samoyedem.
Spróbowaliśmy sił na Wystawach Psów i za sprawą tych spotkań pozazdrościłam innym posiadania więcej niż jednego „białaska”.
Po krótkiej naradzie rodzinnej postanowiliśmy - musi być drugi !
W efekcie 18 maja 2012r. zawitał do nas Sonata Arctica FANVIR XATHURSON vel Rico, który także urodził się w hodowli Sonata Arctica.
Jestem bardzo dumna zarówno z Mischy jak i z Rico, bo obydwoje mimo bardzo młodego wieku mają za sobą wiele osiągnięć wystawowych.
Oprócz wymienionych Samoyedów w naszym domu mieszkają jeszcze kotek Ruduś (Pers) i piesek Kudłaczek (wielorasowiec). Ta dość zróżnicowana zoo – mieszanka świetnie się dogaduje i stanowi naprawdę zgrane stado.

 Posiadanie psa to wielka radość z obcowania ze zwierzęciem, które jest z nami mimo wszystko. Zdaję sobie również sprawę z tego, że jest to wielka odpowiedzialność rozłożona na długie lata min. za zdrowie czy spokojny byt - naszego czworonożnego przyjaciela. 
Dlatego decydując się na taki styl życia, gdzie w zasadzie wszystko (wyjazdy, życie towarzyskie, praca) podporządkowane jest pod zwierzaki - jestem pewna, że chwile spędzone w towarzystwie moich kudłaczy zrekompensują mogące zaistnieć wyrzeczenia i niedogodności.

 „Posiadanie psa jest jak tęcza. Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim.”  [Carolyn Alexander]

Beata Majchrowska
Snowy Symphony Samoyeds